Dzień urodzinowy został zwieńczony najlepszym prezentem ever - zabieg się udał. Mimo że przez cały dzień miałam serce w gardle i wieczór spędziłam na korytarzu w klinice, to się nie liczy. Ważne, że jest lepiej.
Oczywiście, szkoda, że parę osób nie pamiętało o mnie i nie złożyło mi życzeń. Ale to też się nie liczy. Teraz idę na rower, a później ze spokojem zabiorę się za naukę. O, tak - opanowanie to mój pierwszy krok na odbijanie się od dna. Mam głęboką nadzieję, że z powrotem na niego nie wrócę. Tak naprawdę ten pierwszy krok jest zawsze najtrudniejszy.
-
Mi hai toccato:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›